sobota, 10 stycznia 2009

ciasto z owocami kandyzowanymi


480 g kandyzowanych owocow, posiekanych
2 lyzki rumu (dalam 3)
100 g miekkiego nieslonego masla
90 g mialkiego cukru
2 jajka
2 lyzeczki aromatu waniliowego (dalam kilka kropli)
125 g roznych orzechow, grubo posiekanych i uprazonych na patelni
60 g maki, przesianej
1 lyzeczka proszku do pieczenia

Do miski wsypac owoce kandyzowane i zalac rumem. Maslo i cukier utrzec na lekka i puszysta mase. Kolejno dodawac jajka, dokladnie mieszajac po kazdej porcji. Na koniec dodac wanilie, owoce w rumie, orzechy, make oraz proszek do pieczenia i dokladnie wymieszac. Przelozyc do formy ok. 18x27 cm natluszczonej i wylozonej papierem do pieczenia. Piec w 190 st. C. przez 15 minut, nastepnie zredukowac temp. do 180 st. i piec kolejnych 10minu (ja pieklam 20), az ciasto sie zarumieni (sprawdzalam patyczkiem). Przestudzic w formie, po czym juz chlodne oproszyc cukrem pudrem.

poniedziałek, 5 stycznia 2009

chleb wieloziarnisty

Teraz, kiedy snieg za oknem i mróz ziębi twarze, nawet piekarnia wydaje sie byc kilometry od domu. Najwiekszą przyjemność daje mi zapach świeżego pieczywa. Kusi wonią nawet w najdalszych zakamarkach, przynosi wspomnienia dawnych lat, gdy babcie i prababcie wyjmowały świeze bochenki z pieca, daje to niewysłowione ciepło i sprawia, ze zimowe popołudnie moze trwać i trwać. Ponizszy chleb to najczęstszy wypiek mojej mamy. Ale ona zawsze robiła z niego bułki. Natomiast ja postanowiłam upiec bochenek. Na jej cześć :)


40 g drozdzy
1 lyzeczka cukru
1/4 szkl. wody
500 g maki
80 g otrebow owsianych

szklanka ziaren oleistych (slonecznik, siemienia, pestek dyni)
1 lyzeczka soli

Wszystkie skladniki wyrabiac w misce do jednolitej konsystencji. Wlozyc do wysmarowanej tluszczem foremki o dlugosci 40 cm i zostawic do wyrosniecia, az podwoi objetosc. Po tym czasie wstawic do piekarnika nagrzanego do 210 st. C. Piec ok 40 min.

niedziela, 4 stycznia 2009

bułeczki paryskie

Lubię patrzeć na spadające płatki śniegu, zawsze usilnie próbowałam je zliczyć, ciekawa ile go może spaść. Gdy krajobraz bajkowy za oknem, chętnie siadam przy parapecie ze świeżą bułką drożdżową posmarowaną masłem i z kubkiem kakao. Te bułeczki są idealne na takie dni. Kiedy za oknem biało, a puchu wciąz przybywa, otulam się miękkim kocem i spoglądam nostalgicznie na świat.

Te bułeczki nazywają sie paryskie, chociaz ja sama nigdy ich w Paryzu nie jadłam. Ale wierzę, ze smakują tam, równie dobrze jak moje ;) Chociaz nie ten czas, nie to miejsce, ale chociaz myślami mogę sie tam przenieść :) I wtedy zajadam je przy starym francuskim stole z konfiturami i cafe au lait bo tak podobno konsumuja je francuzi.


7 g suszonych drozdzy
1 lyzka cukru pudru
2 lyzki cieplego mleka
2 jajka
ok. 200 g maki
1/2 lyzeczki soli
85 g masla
1 zoltko roztrzepane z 2 lyzeczkami wody do posmarowania buleczek

8 foremek na babeczki cienko posmarowac maslem. Do miski wsypac drozdze i cukier, zalac mlekiem i mieszac, az cukier sie rozpusci. Odstawic na ok. 5 minut (u mnie 15), gdy rozczyn sie spieni, dodac jajka i roztrzepac. Do pojemnika miksera wsypac make i sol. Caly czas miksujac, stopniowo wlewac drozdze z jajkami. Wyrabiac ok 2-3 minut, az z ciasta uformuje sie kula. Dodac maslo i wyrabiac, az bedzie wchloniete przez ciasto. Nastepnie przelozyc je do posmarowanej maslem miski i przykryc sciereczka. Odstawic do wyrosniecia w cieple miejsce na 1 h az podwoi swoja objetosc. Wyrosniete ciasto uderzyc piescia, by opadlo. Z miski wyjac 3/4 ciasta. uformowac z niego 8 kulek i wlozyc do foremek. Kazda kulke posrodku nacisnac palcem, by powstalo wglebienie. Z pozostalej czesci ciasta uformowac 8 malych kulek i po 1 wlozyc do kazdego wglebienia. Foremki z ciastem postawic w cieplym miejscu na 30 minut, przykryc sciereczka. Nagrzac do 200 st. C. Wyrosniete buleczki posmarowac jajkiem i wstawic do piekarnika. Piec 15-18 minut, az sie zrumienia. Postawic do ostygniecia, pozniej wyjmowac z foremek.

ciasto daktylowe z lukrem i orzechami

Po szaleństwie na ciasta świąteczne, niedaleko uciekam od ich tematyki. Natomiast ta wersja słodkości nie jest za słodka i jest taka wilgotna i delikatna. Ciastu słodycz nadają daktyle, cukier jest jedynie w lukrze, którego można zrobić mniej. Naprawdę dobre ciasto, z czystym sumieniem mogę polecić :)


250 g daktyli bez pestek, grubo posiekanych
1 lyzeczka sody oczyszczonej
215 g nieslonego masla
185 g maki
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
1,5 lyzeczki (plaskiej) proszku do pieczenia
3 jajka (dalam 2 bardzo duze)
90 ml mleka
2 lyzki drobnego brazowego cukru
90 g cukru pudru
90 posiekanych orzechow wloskich

Do rondla wrzucic daktyle i wlac 200 ml wody, zagotowac, nastepnie na wolnym ogniu gotowac jeszcze 10 min, na koncu wsypac sode. Woda nie moze wyparowac! Odstawic do ostygniecia. Do miksera wlozyc 185 g masla, make, ekstarkt z wanilii, proszek do pieczenia, jajka i 75 ml mleka. Miksowac przez minute kazdy kolejny skladnik. Dodac daktyle i wymieszac (nie rozdrobniac ich). Mase wlozyc do blaszki 30x20 cm wysmarowanej maslem i wylozonej papierem do pieczenia. Piec 20 min w 180 st. C. Sprawdzic patyczkiem czy ciasto nie przykleja sie. Wyjac i zostawic do ostygniecia. Pozostala czesc masla, mleka i brazowy cukier rozpuscic w rondlu na ogniu, dodac cukier puder i dobrze wymieszac. Schlodzone ciasto posmarowac lukrem i posypac orzechami.

piątek, 5 grudnia 2008

ślimaczki francuskie

Opakowanie ciasta francuskiego zalegało mi w zamrazarce. Wykorzystałam je do zrobienia bardzo prostych ciasteczek i jednocześnie bardzo smacznych. Ciasto francuskie jest tak magiczne, że kupujac gotowe, mamy właściwie gotowe juz słodkości. Polecam :)


opakowanie francuskiego ciasta
opakowanie sera twarogowego na serniki
cukier waniliowy
cukier lub miód na wierzch

Rozmroziłam opakowanie ciasta francuskiego. Ser mozna przygotować jak na sernik, ja wymieszałam z bardzo drobnym cukrem, dodałam cukier waniliowy (do smaku), wymieszałam dokładnie. Rozsmarowałam ser na cieście, zwinęłam w rulon i pokroiłam na ok. 1cm-owe krązki. Część z nich posypałam cukrem przed włozeniem do piekarnika, pozostałą posmarowałam miodem już upieczone. Piekarnik nagrzałam do 175 st.C. Piekłam aż ładnie się przyrumieniły.



środa, 3 grudnia 2008

ciasteczka piernikowe z czekoladą

W wolnej chwili od pierniczków - ciasteczka pierniczkowe. Zaraz po upieczeniu dość ostre przez imbir. Na 2i dzień już spojkojnie mozna delektować sie delikatnym smakiem ciasteczek. Miały popękac podczas pieczenia. Moje nie popękały i nie mam pojęcia dlaczego. Moze za malo schłodzone było ciasto. Przepis pochodzi od Dorotuś.


cytuję za Dorotuś:

200 g czekolady deserowej (u mnie gorzka pół na pół z mleczną)
190 g mąki
1¼ łyżeczki mielonego imbiru
¼ łyżeczki mielonych goździków
¼ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
1 łyżka kakao
120 g masła
1 łyżka świeżo startego imbiru (można pominąć, imbir jest bardzo wyczuwalny)
pół szklanki ciemnego brązowego cukru
pół szklanki melasy
1 łyżeczka sody oczyszczonej
¼ szklanki cukru (do obtoczenia)
1 łyżeczka cynamonu
Czekoladę posiekać, na większe kawałki (kilkumilimetrowe).
Do miski przesiać mąkę z imbirem, cynamonem, goździkami, gałką i kakao.
Masło zmiksować ze świeżo startym imbirem do białości, około 4 minut. Dodać brązowy cukier, melasę, zmiksować.
Sodę rozpuścić w 1,5 łyżeczki wrzącej wody.
Połączyć razem masę maślaną z mąką i sodą, zmiksować. Na końcu wmieszać czekoladę. Masę spłaszczyć, owinąć folią i włożyć do lodówki na minimum 2 godziny.
Po tym czasie z masy formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego, obtaczać w białym cukrze. Kłaść na blachę w sporych odstępach, spłaszczyć łyżką.
Piec w temperaturze 160ºC przez około 15 minut.
Powinny ładnie popękać, lecz zbyt długie pieczenie spowoduje, że będą zbyt twarde.
Odczekać 5 minut i zdejmować z blachy.

poniedziałek, 1 grudnia 2008

diabelski tort czekoladowy

Uwielbiam ciasta mocno czekoladowe. Takie, których zjedzenie daje mi tyle przyjemności co kostka czekolady. To jedno z takich własnie. Idealne, nie za słodkie, delikatne, 4warstwowe. Tylko ten kawałek, który widać na zdjęciu uratowałam na 2i dzień po rozkrojeniu.

ciasto miodowe

Przepis na to ciasto miodowe spisałam jakiś czas temu z "Kuchni Zydowskiej", ale zrobiłam je dopiero, pod natchnieniem zdjęć, które zobaczyłam u Liski. U Niej prezentuje się o niebo lepiej, ale smak jest pewnie podobnie boski :) I rzeczywiście, po kilku dniach (tak 4-5) smak jest najlepszy.


cytuję za Liską:

1 szklanka cukru
1 szklanka wody
1 szklanka oleju
2,5 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki mieszanki przyprawy do piernika
1 łyżeczka mielonego imbiru
225 g miodu (lub melasy albo mieszanki tego i tego)
3 średnie jajka
opcjonalnie: jabłko pokrojone w cienkie plasterki, orzechy włoskie

Piekarnik nagrzej do 180 st C.Dwie keksówki* (jedna na 450 g, druga na 900 g) natłuść i wyłóż papierem do pieczenia (ja piekłam w 1 duzej). Zmieszaj ze sobą wszystkie składniki, dając mąkę w takiej ilości, by powstało ciasto jak płynna śmietana. Wlej do form i jeśli chcesz ułóż na wierzchu jabłka i orzechy.Piecz mniejsze ciasto ok. 50 minut, większe ok. 1 godziny i 15 minut.Wierzch powinien być mocny i sprężysty w dotyku.Wyjmij z piekarnika, pozostaw 5 minut w formie, następnie wyłóż na ażurowy stelaż do ostudzenia.
Opakuj szczelnie w folię aluminiową i pozostaw w niej przez kilka dni przed podaniem, żeby skruszało.

niedziela, 23 listopada 2008

strucla z bakaliami

Biała. Jak świat za oknem.


20 g drozdzy
80 g cukru
125 ml letniego mleka
500 g mąki
240 g masła
1/2 łyzeczki soli
50 g posiekanych zblanszowanych migdałów
po 50 g pokrojonej kandyzowanej skórki cytrynowej i pomarańczowej
po 125 g sułtanek i koryntek
1/2 łyzeczki startek skórki cytrynowej
+ cukier puder do posypania ciasta

Pokruszone drozdze i 1 łyzeczkę cukru rozpuścic w mleku. Rozczyn przykryć i odstawić na ok. 10 minut.
Do miski wsypać mąkę, dodać 180 g roztopionego masła, sól i resztę cukru. Dodać rozczyn i wyrobić gładkie ciasto. Przykryć i odstawić w coepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.
Dodać bakalie i skórke z cytryny. Wymieszać, odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Z ciasta uformować owalny bochenek. Wałkiem wzdłuż na cieście zrobić wgłębienie, jedną część strucli nałożyć na druga. Piec ok. 60 minut. Resztę masła roztopić, polać gorace ciasto i obficie posypać cukrem pudrem.



sobota, 22 listopada 2008

pierniczki.2

Pierniczków częśc 2. Tym razem to bardziej ciasteczka pierniczkowe niz pierniczki. Delikatne, mało korzenne (mozna oczywiście zwiększyć ilość przyprawy korzennej). Delikatnie słodkie z lukrem na wierzchu.

1/2 kg mąki
1/2 szklanki drobnego cukru
1 jajko
1/2 szklanki śmietany
3 łyżki miodu (bądź melasy)
1 łyżka masła
1 i 1/2 łyzeczki przyprawy korzennej
1 łyżeczka sody
Wszystkie składniki zagnieść i wyrobić gładkie elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypując mąkę. Rozwałkować na grubość ok. 1 mm (po upieczeniu zachowują swój kształt ale rosną sporo w górę). Piec w gorącym piekarniku (u mnie 170 st.) aż zaczną ładnie brązowieć. Ostudzic na kratce, udekorowac ( lukier biały: 1 białko zmiksować na sztywną pianę z 1 szklanką cukru pudru). Włozyć do puszki, powinny mięknąć ok. tygodnia.

czwartek, 20 listopada 2008

ciasto orzechowe z lukrem czekoladowym

Tydzień orzechowy juz minął, ale nawet o nim nie myśląc upiekłam ciasto orzechowe. Oryginalnie z przepisu powinien powstać torcik, zrobiłam je jednak w keksówce. Bardzo dobre w smaku, bardzo orzechowe, zakończone warstwą czekolady.

185 g miękkiego masła
95 g drobnego brązowego cukru
2 jajka
185 g mąki ze środkiem spulchniającym (dałam zwykłą + proszek do pieczenia)
90 g posiekanych orzechów włoskich
60 ml mleka

lukier:
125 g posiekanej ciemnej czekolady
20 g niesłonego masła

Piekarnik rozgrzać do 180 st. Okrągłą blache o średnicy 20 cm natłuścic i wyłożyc papierem do pieczenia. W dużej misce utrzeć masło z cukrem na gęstą, kremową masę. Dodawać po 1 jajku i dokładnie ucierać. Dodać mąkę, 60 g orzechów na zmianę z mlekiem i lekko wymieszać. Masę przełozyc do formy i wygładzić powierzchnię. Piec 35 minut (sprawdzić patyczkiem bo ja piekłam 45 min.). Wyjąć i studzić w blasze 5 minut, następnie przełozyć na podstawkę i ostudzić. Składniki na lukier roztopić w kąpieli wodnej, lekko ostudzony wylać na ciasto i posypać pozostałymi orzechami.

pierniczki

niedziela, 16 listopada 2008

coraz bliżej...

U mnie już pachnie świętami. A to za sprawą pierniczków, których sezon już rozpoczęłam. Za wcześnie? Nie, jeśli brać pod uwagę, że mam w tym roku na celu wypróbować kilka różnych przepisów. Że powstanie ich dużo... mam spory rynek zbytu w domu i poza :) Nie patrząc daleko, dzieci z sąsiedztwa napewno nie odmówią. Zresztą do świąt jeszcze na tyle daleko, że większość z nich pewnie zniknie wcześniej. Właśnie pieką się pierwsze pierniczki, jutro zamieszczę ich zdjęcia i podam przepis. Są z dodatkiem melasy i trochę mnie przeraził ten przepis w trakcie wyrabiania ciasta, bałam się, że mogą być ciężkie do zjedzenia. A to dlatego że melasa nadała im dziwnej brązowej barwy, dziwnej też konsystencji, takiego puszystego deliaktnego musu i ostrego zapachu. No ale pełna wiary, że muszą się udać, uformowałam ciasto w kulę i schowałam na godzinę do lodówki. Równie wielkie zdziwienie wywołał u mnie widok ciasta, gdy je wyjęłam. Pudding. Delikatny mus o idealnej konsystencji. Ale rozwałkowałam, wycięłam ciasteczka (muszę przyznać, że idealnie sie wykrawały) i upiekłam. Odczekałam aż wystygnie pierwsza partia i spróbowałam. Bardzo dobre! Twarde tak, jak muszą być (powoli lądują poszczególne partie w puszce, by zmiękły) ale smak zupełnie przeze mnie nieoczekiwany. Nie za ostre w smaku, takie idealne nawet, na słodkość też, wszystkie składniki wyważone. Tak więc pierwsze podejście do pierniczków bez pudła :)

sobota, 15 listopada 2008

bułeczki maślane z rodzynkami

Dziś miałam niepohamowaną ochotę na świeże bułeczki. Do tego masło, dżem albo miód i szklanka mleka. Obowiązkowo!


150 g masła
500 ml mleka
50 g świezych drozdzy
1/2 łyzeczki soli
100-150 g cukru (wg. uznania)
ok. 1 kg mąki
2 garści rodzynek
jajko do posmarowania

Tłuszcz roztopić w garnku, dodać mleko i podgrzać do temp. ok. 37 st.C. Rozpuścić w płynie drozdze. Dodac sól, cukier i ok. 3/4 przygotowanej mąki. Wyrobić ciasto, dodac resztę maki. Ciasto powinno odchodzić od ścianek naczynia. Zostawic do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Następnie wyrobić jeszcze raz przez kilka minut, dodając rodzynki. Uformować równe kulki, ułożyć na blasze, odstawić na ok. 20-30 minut. Kiedy podrosną, osmarować roztrzepanym jajkiem. Piec ok. 10 minut w 220. st.C.


Przepis stosuję od dłuższego czasu, bowiem jest on prosty i szybki a bułki bardzo smaczne. Nawet na drugi dzień, chociaż wiadomo, że twardsze. Zazwyczaj pomijam rodzynki. Z podanych składników wychodzi mi ponad 20 sztuk, wiec albo dla wiekszej rodziny, albo dla mniejszej z dużym apetytem ;)

czekoladowy tort z daktylami

Skusiła mnie prostota wykonania tego ciasta i kontrast jego kosystencji. Spód czekoladowo-migdałowo-daktylowy, wierzch to lekka bita śmietana. To takie smakowite odstępstwo od kruchych ciasteczek, a naprawde smak jest uwodzicielski. Torcik znika baaardzo szybko :) Gorąco polecam!
100 g płatków migdałowych (drobno posiekanych)
120 g czekolady grubo posiekanej + 30 g startej do posypania
120 g suszonych daktyli bez pestek (drobno pokrojonych)
120 g miałkiego cukru + 2 łyżeczki
125ml bitej śmietany
3 białka

Piekarnik rozgrzac do 180 stopni.
Okrągłą blache o średnicy 22 cm natłuścić i wyłożyć folią aluminiową.
Białka ubić na pianę, stopniowo dodawać cukier i dalej ubijać, dopóki cukier sie nie rozpuści. Następnie dodać czekoadę z migdałami i daktyle. Masę przełożyć do blachy i wyrównac powierzchnię. Piec 30-35 minut, aż ciasto zacznie odchodzić od brzegów. Schłodzić w blasze, następnie ostroznie przełożyc na talerz.
Przed podaniem ubić śmietanę z cukrem ułożyc na wierzchu ciasta. Oprószyć startą czekoladą.

Torcik mozna przechowywać zawiniety w folię aluminiową, przez 5-6 dni, ale bez bitej śmietany. Najlepiej zjeść go tego samego dnia :)

wtorek, 11 listopada 2008

cukrowy pan Ciastek


Kocham pana Ciastka! Ze wszystkich postaci w "Shreku" to w nim sie zakochałam. Dzisiejszy nie jest tak kolorowy jak oryginał, ale równie słodki :)

110 g masła
2/3 szklanki cukru
żółtko
1/2 torebki cukru waniliowego (można zwiększyć ilość)
1 i 1/4 szklanka mąki
szczypta soli

Wszystkie składniki zagnieść. Uformować kulę, zawinąć w folię i schłodzić porządnie w lodówce. Po wyjęciu rozwałkować ciasto na 0,5 cm grubości, wykrawać ciasteczka. Posypać z wierzchu cukrem. Piec 10 minut w 170 st.C. (aż brzegi zaczą się złocić). Pozwolić im trochę przestygnąć i dopiero wtedy wykładać na talerz.

z podanych składników wyszło mi ponad 20 sztuk, z tym, że używałam foremek wielkości ok. 7 cm.

sobota, 8 listopada 2008

ciasteczka z czekoladą i orzechami


115 g miękkiego masła
85 g drobnego, jasno brązowego cukru
1 roztrzepane jajko
250 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
125 g posiekanej gorzkiej (deserowej lub białej - wg. uznania) czekolady
50 g posiekanych dowolnych orzechów
szczypta soli

Masło ubić z cukrem, aż masa będzie jasna i gładka ( u mnie to trwało ok. 5 minut). Dodać jajka dalej miksując. Wmieszać mąkę z solą, posiekaną czekoladę i orzechy, dobrze wymieszać. Masa będzie bardzo gęsta. Formować kulki wieklkości orzecha włoskiego, kłaść w odstepach na blasze, mocno je spłaszczyć. Piec w 190 st.C przez 10-12 minut, do koloru jasnobrązowego.

chocolate chips cream cheese muffins


Bardzo neutralne i smaczne muffiny. Mnie przypominają biszkopt, wilgotny, aromatyczny i bardzo lekki. Bez oleju co mnie bardzo zachęciło do ich zrobienia. Szału nie robia ;) ale są bardzo miłą odmiana. Przepis pochodzi od Evenki.

1/2 szkl. cukru
2 duże jajka
180 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
1/4 szkl. mleka
70 g masła
ew. odrobina aromatu waniliowego lub śmietankowego (ja dałam 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii)
100 g serka kremowego
1½ łyżki cukru
groszki czekoladowe/posiekana czekolada
Jajka utrzeć z cukrem (1/2 szkl.) na puszystą masę. Wlać letnie mleko i roztopione masło (ostudzone) , lekko wymieszać. Dodać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i solą , dokładnie wymieszać. Nałożyć do foremek, na środek położyć po 1 łyżeczce masy serowej (serek wymieszany z cukrem) i posypać czekoladą. Piec w 180 st.C. przez ok. 20 minut (do lekkiego zarumienienia).

poniedziałek, 3 listopada 2008

francuskie z nadzieniem jabłkowo-miodowym

Te ciastka wymyśliłam na szybko, z braku jajek w domu i chęci wychodzenia do sklepu w taki szary dzień jaki jest dzisiaj. Bardzo proste, z dodatkiem orzechów włoskich i rodzynek oblanych miodem. Z wierzchu posypane posiekanymi orzechami i obsypane cukrem pudrem. Gorąco polecam!

arkusz rozmrożonego ciasta francuskiego
3 jabłka
łyżka miodu
rodzynki
sok z połowy cytryny
posiekane orzechy włoskie
2 łyżeczki cukru waniliowego
cukier puder do posypania

Arkusz ciasta francuskiego podzieliłam na 6 kwadratów. Jabłka obrałam, pokroiłam w kostkę, podsmazyłam na patelni podlewając wodą i wcześniej skrapiając je sokiem z cytryny. Dosypałam rodzynki, orzechy, cukier waniliowy. Smażyłam do momentu, kiedy jabłka lekko sie rozgotowały. Lekko ostudzone kładłam na cieście, składając je w pierożki lub rolowałam (jak na zdjęciu). Wierzch posmarowałam wodą i posypałam posiekanymi orzechami. Piekłam ok. 15-20 minut w temp. 180 st. do momentu kiedy ładnie się zarumieniły (nie spaliły!). Przestudzone posypałam cukrem pudrem.

środa, 29 października 2008

paluszki wiedźmy

paluszki są gotowe :)

tak wyglądały na etapie formowania:


I mnie się udzieliło pieczenie Paluszków Wiedźmy. Zabawa w formowanie była przednia :)

225 g masła
3/4 szklanki cukru pudru
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
2 2/3 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
3/4 szklanki obranych migdałów

wszystkie składniki (oprócz migdałów) zmiksować i zagnieść. Ciasto owinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut. Wyjąć, formować palce (cienkie bo w piekarniku sporo urosną), na końcu wciskając połowe migdała w miejsce paznokcia. Piec ok 10 minut w 200 st. C.